|
|
 |
TEHACE_PROPAGANDA_2006.PDF ____________________________
Relacje Prasowe *** Press Releases
"Zymatic disease of human believes" Promo 2001 ____________________________ RECENZJA * VIEW Apocalypse Prod. #3/2002
Niezła nazwa!!! Ha, ha, ha!!! Bardzo ciekawa i bez skojarzeń. Muzyka także bardzo dobra. Czysty Death metal prosto z Florydy. Niezła napieprzanka w bardzo szybkim tempie. Krew i diabeł sączy się z głośników. Osiem autorskich utworów, intro i cover Morbidów "Covenant" to dla maniaka death metalu uczta dla duszy. Zespół pochodzi z okolic trójmiasta. Dokładnie z Wejherowa. Odbierając przesyłki, bardzo często są wysyłane ze Śląska lub właśnie z Pomorza. Dużo dobrych zespołów i niezłych demówek. Wracająć do TEHACE, jest to bardzo młody zespół z wielką determinacją co do grania takiej muzyki. Słychać to doskonale w tym materiale. Wściekłość i niesamowita drapieżność wręcz biją słuchacza przed głośnikami. Niezły walec jak na demo i tak młodą kapelę. Bardzo fajnie wydana demówka, z kolorową okładką, tekstami i fotkami. Mam nadzieję, że będzie coraz więcej takich zespołów w Polsce. Podchodzących (do sprawy)tak jak TEHACE. Pełny profesjonalny wygląd wydawnictwa i brak jakiegokolwiek pretensjonalizmu czy nadmiernych wyobrażeń na swój temat. Gorąco polecam wszystkim tą demówkę ponieważ jest BARDZO DOBRA i warto ją mieć w swojej kolekcji. Wielkie brawa za "Repture". Naprawdę wyszedł bardzo dobrze. Piszcie do nich.
Piotr Kozieradzki - Apocalypse Production <apocalypse.production@interia.pl>
____________________________ RECENZJA * VIEW Mystic Art.
Tehace. Nazwa cokolwie dziwna, która kazała mi wyobrazić sobie jakieś softowe i transowe klimaty. A tu proszę państwami wypierd taki, że aż głowę urywa! Sama mi się gęba w obleśnym uśmiechu wykrzywia, kiedy słyszę, że młodzież wycina takideath meta nie idąc po najprostrzej linii oporu, ale rzucają się od razu na głęboką wodę. W tym przypadku chodzi o starą dobrą amerykańską szkołę technicznego grania, tę samą którą z wyróżnieniem ukończyli Devilyn, Lost Soul, Decapiteted, Parricide czy Damnation, a wktórej wykłada profesor Morbid Angel i docent Suffocation. Cóż, może Tehace tego poziomu jeszcze nie reprezentuje, ale "Zymalic Disegse Of Human Believes" to materiał z którym śmiało można ruszać w świat. Tym bardziej, że nawet z zapasów z "Rapture", wspomnianego już Morbid Angel, wybrnął obronną ręką. Kiedy mi ludzie mówią, że Polacy tak naprawdę dobrze potrafią grać tylko death metal, przez takie zespoły jak, Tehace brakuje mi kontrargumentów. Brawo!
Jarosław Szubrycht
____________________________ RECENZJA * VIEW Thrash 'em all nr1/2002 www.thrashemall.pl
***1/2 / *****
O, sądząc po bio zespołu, jego muzyka powinna w tej kolumnie brylować. TEHACE to reprezentant potężnych brzmień i połamanych riffów ala MORBID ANGEL, nie przypadkowe jest umieszczenie na tym wydawnictwie coveru "Repture". W zasadzie od niego pozwoliłem sobie zapuścić "Zymatic Disease Of Human Believes", tak z ciekawości. O ile większość coverów tego zespołu w wykonaniu młodych kapel to porwanie się z motyką na słońce, o tyle TEHACE to znakomite, chciwe i dokładne wykonanie, przy którym odpadniecie, zaręczam! Chłopaki wiedzą co i jak, choć MORBID ANGEL, mówiąc językiem jednego mojego znajomka jest nie do podjed... to chylę swe czoło przed interpretacją TEHACE, jest po prostu znakomita! Czym prędzej powróciłem też do autorskichkompozycji zespołu, tu również zaskoczenie! TEHACE mimo dosyć młodego stażu (istnieją od 1999 roku) poszczyciś się może znakomitym warsztatem i solidnym zgraniem. Poza tym jeśli mówią, że inspiruje ich Morbid Angel to wierzcie im, to nie jest czcze gadanie! Pamiętacie, jak kiedyś nieodżałowany BLOODLUST oddał hołdswą znakomitą muzyką wielkiej "Altars of Medness"? To samo w przypadku TEHACE ma miejsce teraz,tyle, że materiałz "Zymatic Disease Of Human Believes" to ukłon w stronę albumów "Domination" i "Covenant". Potoki lawy, czeluść chaosu - z nich to wyłania sie muzyczne oblicze formacji, która nie dość, że wiernie oddaje klimat ko,pozycji wymierzonych mistrzów, to jeszcze stara się uchwycić za kołnierz kult sączący się z ich ich bardziej klasycznych ornamentów (na płycie znajduje się 5 mrocznych intros). Generalnie TEHACE to jak całe piekło obiecujący muzyczny twór! Panowie wybaczcie mi tę notę, miało być więcej bo się Wam to należy, ale potraktujcie to jako mobilizację. Jestem przekonany, że kolejnaprodukcja TEHACE zdziesiątkuje nam wszystkim uzębienie. Póki co jest wręcz bardzo dobrze.
Dar(e)k Kempny <faeton@sotiko.pl>
____________________________ WYWIAD * INTERVIEW Thrash 'em all nr2/2002 www.thrashemall.pl
Dar(e)k Kempny: Materiał "Zymatic Disease Of Human Believes" został bardzo profesjonalnie wydany, opatrzony starannym bookletem. Również jego brzmienie jest bardzo poprawne, co nieco wyróżnia was pośród często dosyć przeciętnych produkcji sanockiego studia. Czy przed rozpoczęciem sesji mieliście, jako debiutanci pogląd na to, jak zabrzmieć ma TEHACE, czy po prostu wszystko poszło "tak jak trzeba"? Krzysztof Gordziej: Wizyta w studio była poprzedzona "wywiadem środowiskowym" wśród przyjaciół z różnych zespołów. Ponadto, mieliśmy pewną określoną wizję tego materiału. "Manek", to może nie jest studio marzeń, jednak jak się chce to można. Myślę, że wiele zespołów, po przez swą ignorancję i lekko duszność, brzmi tam gorzej niż by mogło. Bardzo pozytywną postacią tego miejsca, jest osoba, nowego realizatora pracującego w "Manek Studio", Jacka Garbaczewskiego (Jest bardzo konkretny i jeszcze nie raz, wszyscy o nim napewno usłyszymy). "Zymatic..." był naszym debiutem studyjny (pod każdym względem bez wyjątku) i wcale nie wszystko poszło "tak jak trzeba". Mamy jednak świadomość tego, że to nasz debiut i że mieliśmy mało czasu, bo zaledwie 40 godzin, na całą sesję nagraniową, miksy i mastering.
W muzyce, która szczelnie wypełnia ten materiał słychać cała masę wpływów, od MORBID ANGEL poczynając a na... MORBID ANGEL kończąc. Reasumując, macie dosyć konkretną wizję muzyczną, nie sądzisz? I tak i nie. Przepraszam, że tak nie konkretnie, ale myślę, że gdyby nie obecność covera na płytce, to skojarzenia nie były by takie jednoznacznie. Fakt. Morbid Angel jest, zwłaszcza dla mnie, zespołem bardzo ważnym, jednak to nie jedyna moja i nasza inspiracja, zarówno, jeśli chodzi o zespół jak i styl muzyczny (Obszerna, choć niepełna lista "naszych ulubieńców", znajduje się na wkładce do "Zymatic..."). Generalnie nie ograniczamy się jakąkolwiek "czystością gatunkową" czy inną iluzoryczną barierą i gramy to, co "nas kręci". Myślę, że nasza płyta debiutancka (którą nagramy, jeżeli oczywiście znajdziemy wydawcę), będzie w stanie dać pełniejszy obraz naszej twórczości. Nie mogę się niestety przychylić do tego, miłego w sumie, porównania, ponieważ to, co robimy jest bardzo często, nawet dla mnie, zaskoczeniem. Napewno można się pokusić o stwierdzenie, że gramy death metal. Jednak, że robimy to tak, czy inaczej...????!!!! Wiem, że ludzie lubią porównania....... no cóż....... nie uciekniemy, bo nie przeraża nas to.
"Zymatic Disease..." oprócz Waszego materiału zawiera cover w postaci "Rapture" MORBID ANGEL. Przyznam, że kawałek ten zagraliście bardzo przekonywująco, co tu dużo mówić, trzeba mieć sporo odwagi by zmierzyć się z zawartością "Covenant", nie sądzisz? Jasne, że trzeba, ale nie mamy ochoty na asekuracyjność czy strach. Wielki utwór - fakt. Jego rola na naszym demo to po pierwsze, hołd dla Morbid Angel, po drugie, może trochę aroganckie stwierdzenie, że - potrafimy!!! Przyznasz chyba, iż ten utwór doskonale obnaża technikę muzyków. Każdy z nas poświęcił kilka lat swego, krótkiego jeszcze w sumie życia, na "molestowaniu" instrumentu. Wymaga to dużo samozaparcia, ale daje cholerną satysfakcję.
Death metal chyba najlepiej sprawdza się na koncertach i mam wrażenie,·że TEHACE brzmi jeszcze bardziej przekonywująco w wersji "live". Czy nie obawiasz się, że ambicje podążania tak wysublimowanymi ścieżkami jak na "Zymatic..." nie sprawią, że będziecie musieli bardziej skupiać się na swoich instrumentach, miast po prostu "uwolnić żywioły"? Zdecydowanie nie. Muzyka Tehace już na etapie tworzenia to 100% live. Nie bawimy się w jakieś zbędne dogrywki, które potem mogą rozłożyć koncert. Żaden występ nie jest do końca przewidywalny, zawsze jest to improwizacja, budowanie atmosfery na płaszczyźnie zespół - publiczność. Generalnie nie narzekamy. Ciągle pracujemy nad swoim "warsztatem" i nie boimy się, że zapędzimy się w pułapkę(kozi róg - hihihi!!!!). Gramy ciężkostrawną i brutalną muzykę. Gramy ją szybko, może będziemy grać szybciej. Zobaczymy?????!!!!!!!!! A nasze koncerty naturalnie polecam.
____________________________ RECENZJA * VIEW 2002 septemer issue of 'UNRESTRAINED!'
TEHACE Zymatic Disease of Human Believes (self-released demo)Dunno what it was, but an intangible something about Tehace struck these gunked-up ears well and urged them to delve deeper into this band's Morbid Angel revisionism. And, really, that's no mean feat: Trust me, as much as I love the mighty Morbid Angel, I've grown weary and tired of every other death metal band praying at/preying upon Trey's altars of madness, least of which from the post-Vader Polish camp. As might be surmised, Tehace are indeed Polish, and much like high-profile contemporaries Decapitated, the quartet are quite a young bunch, with three-fourths of the band born between '81 and '83. Whereas most Angel-obsessed DM bands merely focus on one of Trey's platters and let the plagiarism run wild, Tehace favor a potent brew of Blessed are the Sick and Gateways to Annihilation here on their Zymatic Disease of Human Believes demo (ah, the joys of having English as a second language - Tehace repost: ZYMATIC=ZYMOTIC+CHROMATIC) ? that is, the former's disorienting acceleration / deceleration and horror-ambient interludes, and the smeared sludginess of the latter; then again, they cover Covenant's "Rapture", so go figure. Anyway, the Polish four-piece foregoes both the obtuseness so de rigueur in modern DM and the monochromatic blast-beaten frenzy of the post-Angelcorpse school for something wisely, intangibly, even between those two poles: namely, disorient when they need to, blast when they need to, and straddle the two contrasts with ease and élan. Add to that mature-beyond-their-years framework some fuckin? blitzed riff-work from guitarists Jacek Goraj and (vocalist) Krzysztof Gordziej, exceedingly beefy production (not just for a demo ? goes toe-to-toe with most "big time" releases, without strict reliance on triggers), tastefully paced interludes, and basically something actually memorable, and Zymatic Disease of Human Believes is not only an ace demo, but an EP worthy of release on any label that has the good taste to not pander to convention. Yeah, the wings of the Angel loom large and obvious, but that's Poland for ya?. Not quite as whacked-out as Lost Soul, but whacked-out all the same big shit on the horizon for these young dudes.
Nathan T. Birk <nathanbirk@hotmail.com> p.o. box 583 hholland, oh 43528-0583 usa
____________________________ RECENZJA * VIEW http://www.nbc.art.pl/reviews.php?id=249
Tehace - "Zymatic Disease of Human Believes"
(CD-R '01 / demo)
Zespół to młody, aczkolwiek wiele rokujący swoimi dokonaniami. Ma bowiem już na koncie dwa wydawnictwa - pierwsze z nich to bootleg "Live'n'evil", a drugi to materiał demo "Zymatic Disease of Human Believes", czyli kawał brutalnej death metalowej rąbanki. A rąbanki takiej, że aż miło posłuchać - na płytę składa się 10 kawałków, z czego tylko 4 to "pełnoprawne" utwory autorskie Tehace, resztę zajmują intro, cztery oddy i cover Morbid Angel "Rapture" (yeah!!!). Nie ma się co czarować, utwór wykonany brawurowo, Tehace poradzili sobie z nim zadziwiająco dobrze! I za to należy się pochwała. Zamieszczenie tego akurat utworu skazuje w pewnym sensie całą muzykę Tehace na szufladkę. Jaką? No chyba nie trudno zgadnąć - Morbid Angel. Na pewno jest w tym sporo prawdy, bo "Zymatic Disease..." zawiera naprawdę sporo wpływów rzeźników zza wielkiej wody, ale sporo też miejsca zostaje na inne porównania, również na miejscu. Zresztą sam zespół sporządził litanię we wkładce do płyty i wyliczył swoje inspiracje, jest ich naprawdę mnóstwo i to nie tylko death czy nawet w ogóle metalowych bandów. Tak czy siak, nie możemy się raczej obawiać marnej przyszłości tego zespołu, to demo jest tego najlepszym dowodem. Z niecierpliwością oczekuję kolejnego opusu z obozu Tehace. Narazie jest naprawdę nieźle.
autor: Arkadiusz "Arus" Młyniec ocena: 7.5/10
____________________________ WYWIAD * INTERVIEW http://metal.pl/wywiad.php?id=102
PYTANIA ODPOWIADAŁ KRZYSZTOF "GOGO" GORDZIEJ - WOKALISTA, GITARZYSTA, FRONTMAN ZESPOŁU TEHACE.
TEHACE to zespół z Wejherowa grający tak, że niektórym wnętrzności z radości tańczą. Grają już troszkę lat i wciąż coraz lepiej, rozwijają się. Byłem już na nie jednym koncercie z ich udziałem i za każdym razem był to koncert udany, żywiołowy, pełen agresji i piękna. Dzisiaj postanowiłem porozmawiać z Gogo.
METAL.PL: Jak przedstawiały się początki TEHACE? Kto był założycielem zespołu?
GOGO: Sześć lat poszukiwania ludzi w moim wykonaniu. Odpowiedź na drugie pytanie sama się nasuwa.
METAL.PL: Miałeś jakieś specjalne wymagania? Wiesz, muzyka, umiejętności?
GOGO: Jak już się zebraliśmy to po tygodmiu prób po 12 h/dobę zagraliśmy na Festiwalu w Chmielnie. Oczywiście umiejętności to podstawa, no i jakieś minimum wspólnych gustów muzycznych. Było ciężko ale się udało.
METAL.PL: Który koncert z tych, które graliście wspominasz najlepiej i dlaczego?
GOGO: Ciężko powiedzieć, każdy jest inny i każdy na swój sposób najważniejszy. Zależy od kryterium.
METAL.PL: Jak wspominasz Conquer Summer Festival z tego roku, a jak Chmielno?
GOGO: Np. ostatni koncert na Conquer Festival był krótki ale ważny komercyjnie. Duża impreza, no i zespoły z którymi graliśmy. Chmielno jazda bez trzymanki, żywioł, dużo amatorki. Teraz mamy więcej wspólnych przejść za sobą. Rutyna podnosi poziom widowiska. Kiedy nie wykładasz się na podstawowych sprawach możesz dać ludziom coś lepszego jakościowo (Chaos - ale kontrolowany).
METAL.PL: A właśnie z którym zespołem, jakbyście mieli wybierać, ruszylibyście w trasę?
GOGO: Spośród tych na festiwalu?
METAL.PL: Tak.
GOGO: To chyba Azarath, no i Supreme Lord.
METAL.PL: A może masz inne zespoły, którymi byłbyś zainteresowany?
GOGO: Zawsze bardzo chętnie zagramy z naszymi przyjaciółmi z Yattering, poza tym jest bardzo wiele wartościowych kapel.
METAL.PL: Jaki zespół stanowi dla Ciebie najwiekszą inspirację do tego, co robisz muzycznie? Nie chodzi o szufladkowanie. Czego słuchasz na co dzień, czego słuchałeś kiedyś?
GOGO: Moje osobiste marzenie to robić rozgrzewkę przed koncertem Bogów (MA), ale nie obraziłbym się również gdybym mógł zagrać z Immolation (Unholy Cult Rules).
METAL.PL: Haha Morbid Angel, to zapewne marzenie wielu kapel, ale dlaczego akurat oni wywierają na Tobie tak wielkie wrażenie?
GOGO: Słucham dużo różnej muzyki. Nie tylko metalowej. Moje kryterium - to czy jest dobra czy zła. Nie o gatunek tu chodzi (chociaż nie da się ukryć, że preferuję muzykę metalową). Ostatnio katuję nową płytę Mayhem. Miód. Morbid Angel ? - ponieważ mają w sobie (podobnie jak Emperor) wszystko, co tygrysy lubią najbardziej.
METAL.PL: Słyszałem, słyszałem. Powiedz mi jakbyś opisał Waszą dotychczasową twórczość?
GOGO: Ciężar, aranżację, niesamowity klimat, chaos no i to coś czego chyba nie da się nazwać..."duszę"? Poszukiwanie swojego ja.... przenikanie własnych umysłów... brak ograniczeń i konwencji słusznych badź niesłusznych.Poszukanie wspólnego mianownika tych czterech osób, które tworzą TEHACE.
METAL.PL: "Live`n`Evil" i "Zymatic Disease Of Human Believes", co je różni?
GOGO: Live.. to bootleg, niezbyt udany zresztą, chociaż prawdziwy...
METAL.PL: A "Zymatic..."?
GOGO: Zymatic to nasz debiut studyjny... miał nas określić muzycznie na tamten czas... mimo, że nie wszystko w tym materiale z perspektywy czasu podoba nam się, to raczej chyba nie musimy się go wstydzić.
METAL.PL: Co byś teraz z tej perspetywy czasu zmienił w nim... w "Zymatic..."?
GOGO: Sprawy brzmieniowe, aranżacyjne, równość gry... wiele rzeczy... to bardzo skomplikowana, a zarazem prosta rzecz, prace nad nagraniami muzycznymi... to nie przypadek, że jedne produkcje są świetne a inne nie...
METAL.PL: Kiedy będziemy mogli zobaczyć TEHACE w akcji?
GOGO: Najbliższe koncerty to mini open air-y w Rumi (04.09) i Wejherowie (11.09), a poza tym wszędzie tam gdzie nas zaproszą, chętnie przyjedziemy.
METAL.PL: Macie już stałe grono fanów, jak czujecie się widząc te falujące głowy przy Waszych występach?
GOGO: No wiesz oto chyba właśnie chodzi, chociaż musimy jeszcze bardziej się starać, aby nie stracić tych, których mamy i pozyskać nowych. Najfajniejsze jest jednak to, że komuś sprawia nieprzyzwoitą przyjemność, słuchanie naszej twórczości. To chore, ale bardzo nam to pochlebia.
METAL.PL: Biorąc pod uwagę Wasz ostatni koncert, to wypadliście nieziemsko, poruszyliście masę ludków.
GOGO: Może nie było źle, ale to nie jest nasze ostatnie słowo. Ciągle szykujemy coś nowego. Ciągły rozwój - samorozwój!
METAL.PL: Powiedz mi , jak wyglądają sprawy z wydawcą, macie już na celowniku jakiegoś?
GOGO: Na razie zawiesiliśmy poszukiwania. Teraz gotujemy się do nowych nagrań i wtedy zrobimy mały come back z naszymi upierdliwymi liścikami.
METAL.PL: Macie już opracowane nowe utwory, uchyl rąbka tajemnicy?
GOGO: Dariusz Kempny z T'ea napisał w recenzji "Zymatic...", że nasza następna produkcja Tehace zdziesiątkuje wszystkim uzębienie... oby miał rację...
METAL.PL: Wiesz, patrząc na Wasz rozwój zaryzykowałbym to samo stwierdzenie.
GOGO: Dziękuję. Mamy w zasadzie gotowy materiał na płytę, ale na razie nagramy promo 2-3 utwory. Pewnie zrobilibyśmy to w zeszłym roku gdyby nie absencja naszego garowego, który odbywał "zaszczytną" służbę wojskową.
METAL.PL: Okładkę do ostatniej płyty robił Wam Grzegorz Freliga, jak doszło do współpracy?
GOGO: Poznaliśmy się na jakiś lokalnych koncertach, zobaczyłem jego prace dla Sceptic, Atrophia Red Sun i parę innych. Poprosiłem o grafikę, a on się zgodził. I zrobił coś całkiem niezłego. To tyle.
METAL.PL: Kiedy planujecie wejść do studia na dobre?
GOGO: Jakoś koło listopada.
METAL.PL: Czym na co dzień zajmujesz się w swoim życiu oprócz muzyki. Jakie masz zainteresowania?
GOGO: Praca, szkoła, kobieta. Proza życia. Od dzieciństwa kręci mnie też świat czterech kółek, ale nic nie przebije muzy.
METAL.PL: Co chciałbyś powiedzieć zaczynającym zespołom, o drodze, którą mają do przebycia, jak to u Was wyglądało?
GOGO: Praca, praca i jeszcze raz praca, a i tak nie ma gwarancji na nic... Przede wszystkim trzeba to robić, coś z pasji i dla siebie... reszta to tak naprawdę szczęście...
METAL.PL: Na koniec, co chciałbyś powiedzieć czytelnikom naszego serwisu i wszystkim maniax w Polsce.
GOGO: Zapraszam na nasze koncerty i pozostańcie wierni ciężkiej muzyce.
METAL.PL: Kogo chciałbyś pozdrowić?
GOGO: Wszystkich, dzięki którym nasze działania mają coraz większy odzew i są coraz bardziej profesjonalne, tych którzy nas wspierają, bo sami w czwórkę nie dokonalibyśmy tego, co dokonaliśmy i na pewno nie dokonamy niczego więcej w przyszłości. Oni wiedzą o kim mówię...
METAL.PL: Dziękuję za wywiad i do usłyszenia.
GOGO: Trzymaj się Mag. Pozdrowienia dla całej załogi Metal.pl
Wywiad na wyłączność dla serwisu METAL.PL przeprowadził: Mariusz 'Mag' Glosa
|